| sceptyczny blog |
|
|
(statystycznie rzecz biorąc) do dupy takie życie jakim tajemnym sposobem kilka solidnych plusów miałoby przeważyć szalę, stawić opór tej rzece g...a? do dupy takie życie, bez widoków na śmiałe zmiany. i wieje, szlag. zatoki. takie bez plaż i piasku. sceptyk 2010-05-17 17:09:36 skomentuj (1) z deszczu (przez pustynię) pod rynnę to whom it may concern:
spędziłem ostatnie pół roku w amoku nadgodzin i nieprzytomności wieczornej.
ostatnie tygodnie w oparach gorączki, proszków przeciwbólowych i zapachu zwiędłego ego.
ostatnie dni w ciśnieniu adrenaliny, miliardzie detali i chaosie niedopełnianych obowiązków.
poprzednia praca wykończyłą mnie fizycznie. brak odpowiedzi po dziesiątkach wysłanych aplikacji - psychicznie. teraz boli mnie mózg. i mięśnie. i plecy. i mózg.
jako site manager odpowiadam za realizację kontraktu, pracę, pensje i szkolenie pracowników, rekrutację, procesy i procedury, budżet i planowanie. udobruchanie klienta. wprowadzenie nowych specyfikacji czystości. uporządkowanie bałaganu. w najszerszym sensie. na wczoraj. i mózg. sceptyk 2009-06-13 22:00:34 skomentuj (1) Komputer jest jak klimatyzacja... Komputer jest jak klimatyzacja - kiedy otworzysz okna, nie nadaje się do niczego.
Oryg.: 'Computers are like air conditioners: they stop working when you open windows' Linus Torvalds sceptyk 2009-05-20 17:09:41 skomentuj (0) czasem czuję się... czasem czuję się jak kretyn. o ileż łatwiej byłoby mieć w dupie innych ludzi. nie zastanawiać się czy, ani jak bardzo, wygodne dla mnie rozwiazania sprowadzą prpoblemy na moich "kolegów" i współpracowników. mieć gdzieś, że ktoś będzie harował naście godzin bo mnie nie chciało się przyjść do pracy. lać ciepłym moczem na wypowiedzenia, wyjaśnienia i zwykłą ludzką przyzwoitość... czasami czuję się jak kretyn. mój szef pojechał na urlop. ja nie mogłem wykorzystać nawet części dni wolnych. mój menedżer pojechał na urlop. ja - patrz wyżej. mój zmiennik po prostu nie przyszedł. tydzień później zadwonił po to tylko, by powiedzieć "właściwie, to ja - ten, tego - nie przyjdę wcale". a ja zapierdalam. już za dwa tygodnie doczekam sie dnia wolnego. przecież dopiero dwa tytgodnie temu mogłem chwilę odpocząć... czasami czuję się jak kretyn. sceptyk 2009-03-28 16:37:02 skomentuj (2) ratlerek Uwaga! Zaginął ratlerek bez jednej łapy. Znaki szczególne: upada, kiedy zaczyna sikać. sceptyk 2009-03-12 03:06:47 skomentuj (0) kawa, kawa, kawa, kawa...
oczy szeroko... sceptyk 2009-03-09 12:06:34 skomentuj (0) gościnnie: panna (a właściwie już pani ;) S.
Ponieważ Sceptyk zajęty jest pracą i zmęczony po niej bardzo, pannaS (czyli ja) postanowiła zadbać o czytelników tego bloga :) Styl opisywania inny, inne podejście, rozumienie – po prostu inaczej trochę dzisiaj.
3. Wychowanie dzieci... Mój konik. Miałam sposobność pracować w kilku tutejszych przedszkolach – porażka! Nikt dzieci nie uczy sprzątać po sobie, nie uczy ich odpowiedzialności, organizacji czasu i przestrzenii. ”Dzieciom w Szkocji dajemy wybór” - dowiaduję się we wszystkich. Świetnie, tylko dlaczego nie uczy się dzieci ponoszenia konsekwencji tych wyborów? I jakim cudem dziecko 2-letnie ma mieć poczucie bezpieczeństwa mając wybór spośród 10 możliwości?... 4. Pogoda – o wiele lepsza niż w Kraju. Dużo słońca, ciepło, trochę wieje, ale do przeżycia. Tegoroczna zima była najzimniejszą od 1994 roku – temperatura spadła aż do -5 stopni!!! I przez jeden, cały dzień utrzymywał się śnieg! No czegoś takiego to najstarsi Edynburczanie nie pamiętają... 5. I coś, co mnie zachwyca. Mogę mieć wymiary trzydrzwiowej szafy, a w każdym sklepie kupię wszystko w tym rozmiarze. Spódniczka mini, w której zmieściłoby się 2,5 pannyS? A w jakim kolorze? Jaki krój? Nikt nie narzuca mi, w co mam się ubrać (a raczej – czego nie wolno mi włożyć) sprzedając ubrania do rozmiaru 40. Jeśli chcę, mogę wyjść na miasto w mini i kusej bluzeczce i jeśli będę wyglądać w tym jak baleron – to moja i tylko moja sprawa. No bo rzeczywiście – nikt nie musi się na mnie patrzeć, jak nie ma ochoty. W ten sposób zmieniłam już prawie całą garderobę nie spędzając całych dni na ganianiu po sklepach. Po prostu – coś mi sie podoba, cena dostępna, wchodzę i kupuję. Bez pytania o to, czy jest mój rozmiar, bez pogardliwych spojrzeń ekspedientki rzucanych wraz z uwagą, że “takich dużych rozmiarów nie mamy”. Ba! Nieraz sama ekspedientka jest dużo, dużo cięższa od pannyS, podobnie zresztą jak 50% tutejszych “panien”. 6. No i nic łatwiejszego jak przejść teraz do tutejszego jedzenia.... Tłuste i słodkie, tłuste i słodkie, tłuste i słodkie... Tutejsza Fanta czy inny napój gazowany są dwa razy słodsze od tych, kóre można kupić w Polsce. Tak samo batoniki, ciastka, wszystko właściwie. Ale mają tu też coś dobrego: pannaS zajada się oatcakes – owsianymi ciastkami, absolutnie nie-słodkimi, zastępują jej one chleb. Natomiast Sceptyk bardzo polubił haggis – tutejszą kaszankę z zawartością, która odstrasza większość nie-Szkotów. Nie zdradzę Wam, co w haggis siedzi, bo sama już to wyparłam ze świadomości :)
7. Mieszkamy sobie w miejscu, skąd niedaleko jest do LIDLa, aptek, sklepów kosmetycznych itp. Jednymz tych sklepów jest Farmfoods – supermarket pełen mrożonego jedzenia. Bardzo ucieszyliśmy się widząc napis – stała dostawa warzyw i owoców zapewniona! Weszliśmy do środka i co? Cały sklep pełen zamrażarek, a w tym sklepie dwie! Słownie: DWIE zamrażarki z mrożonymi warzywami (z czego jedna tylko z zielonym groszkiem). Reszta... cóż, pełno hamburgerów, pizzy, gotowych dań kuchni meksykańskiej i indyjskiej (tak, spróbowaliśmy – ohydne!), lodów, deserów i wszystkiego co można znaleźć pod hasłem: fast food. Bleee. sceptyk 2009-03-06 11:24:55 skomentuj (1) aaaaaby zająca Aby złapać zająca należy umiejętnie zamaskować się w gęstym młodniku i monotonnie wydawać odgłos marchewki. sceptyk 2008-11-28 03:38:54 skomentuj (6) |
XIĘGA 2010 maj 2009 czerwiec maj marzec 2008 listopad październik czerwiec marzec luty styczeń 2007 grudzień październik wrzesień lipiec czerwiec maj kwiecień luty styczeń 2006 październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec luty styczeń 2005 październik wrzesień sierpień maj kwiecień luty styczeń 2004 grudzień październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec kwiecień marzec luty styczeń 2003 grudzień listopad październik sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2002 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty
|
|
|